cera mieszana
Bez kategorii

Cera mieszana – wszystko o pielęgnacji.


Oto jest-  wisienka na torcie, najczęściej spotykana przez wielu znienawidzona -cera mieszana 🙂

Jaka to cera?

Pomieszanie z poplątaniem, trocha sucha- trochę tłusta. Można by rzec, że ma chorobę dwubiegunową :). W strefie T – czoło, nos, broda gruczoły łojowe pracują za dwóch dlatego tam się wszystko świeci i zapycha a policzki, skronie, żuchwa usycha z niedoboru łoju i dziur w płaszczu hydrolipidowym. Co począć ? Jak sobie radzić żeby nie zwariować ?

Demakijaż

O tyle o ile cała pielęgnacja cery mieszanej to łączenie sposobów z cery tłustej i suchej, to w przypadku samego demakijażu dość trudno to zrobić. No bo jak to miałoby niby wyglądać ? Środek twarzy myjemy piankami czy żelami a resztę olejami ?  Chyba nikomu takie wariacje nie przypadłyby do gustu, bo powiedzmy sobie szczerze – pod koniec dnia zazwyczaj padamy na twarz ze zmęczenia. Dlatego ja wolę wybierać złoty środek czyli albo niezapychający olejek albo super delikatną piankę. Dodatkowo trochę to modyfikuję względem pory roku czy hulających aktualnie hormonów przechodząc w stronę bardziej lub mniej tłustych produktów do demakijażu. Często wygląda to tak, że zimą lubię się bardziej z olejami bo moja strefa T aż tak się nie popisuje wylewaniem łoju, a latem muszę ją trochę hamować więc odstawiam oleje na rzecz pianek. Zaraz… czy ja Wam mówiłam, że dzisiaj będzie o mnie ?  Zbijam piątkę z posiadaczami cer mieszanych !!!

Nawilżanie

No tu Drodzy Państwo zaczynają się lekkie schody…a nawet góry. Nie podpowiem Wam dokładnie jak nawilżyć Waszą skórę, bo cera mieszana to ciągłe wiraże palcem po buzi między tłustymi wągrami a wyspami z saharą. I nie polepszę Wam humoru mówiąc, że po prostu musicie to nawilżenie podzielić tak jakbyście mieli dwie skóry. W praktyce wygląda to tak, że zazwyczaj środek twarzy nawilżamy delikatnie albo wcale a rejony suche rozpieszczamy nawilżając i natłuszczając. Z własnego doświadczenia a także setek innych osób powiem, że nie ma na to innej rady, chyba że mamy akurat etap w życiu/ roku w którym ta “mieszaność” (chyba nie ma takiego słowa) jest bardziej zbilansowana – w takiej sytuacji zazwyczaj dobrze się sprawdzają delikatne kremy nawilżające z lekkimi humektantami np:

gliceryna

aminokowasy

mleczan sodu

kwas hialuronowy

mocznik

sorbitol

Ja mam aktualnie taki etap, że skóra jest prawie po środku, czyli ani sucha ani tłusta i nawet w strefie T jakoś sebum mi nie dokucza tylko czasami przed miesiączką coś tam wyskoczy. Alleluja niech ten etap trwa wieki !!! A tak całkiem poważnie, to z jednej strony myślę, że to kwestia hormonów, z drugiej że to starość a z trzeciej boję się, że zaraz coś się może popsuć. Mówię to Wam dlatego, żeby pokazać jak cera zmienną jest, mimo ogólnego podziału na suchą, tłustą czy mieszaną zawsze może coś się zmienić.

Poza tym musicie być bardzo uważni i rozsądni, bo znam przypadki totalnego rozregulowania skóry przez nagłe zmiany frontu – chwilowo jest bardziej sucha to dawaj ją, natłuszczamy olejami. Albo wykazuje więcej łoju – wysuszmy ją kwasami. Takie pochopne działania względemcer mieszanych nigdy nie kończą się dobrze. Dlatego obserwuj i słuchaj swojej skóry, ona naprawdę “mówi” wszystko.

Złuszczanie

Cera mieszana potrzebuje regularnego złuszczania tak samo jak cera sucha czy tłusta 🙂 Żadnych odkryć tutaj nie będzie poza tym, że wybierając peeling domowy nie idźcie w skrajności. Zazwyczaj dobrym rozwiązaniem okazuje się być zwyczajny drobnoziarnisty peeling w kremie.

W gabinetach weźcie pod uwagę delikatne kwasy, które nie wysuszą Was za bardzo a jednocześnie normalizują wydzielanie sebum. Są to na przykład:  kwas migdałowy, pirogronowy, azelainowy ale także kwas salicylowy (w niższym stężeniu i wyższym pH).

Zabiegi

Jednym z moich ulubionych zabiegów dla cer mieszanych jest Pq Age Evolution. To zabieg w którym połączone jest działanie TCA z kwasem migdałowym, koenzymem q10 i kompleksem glin. Połączenie różnych składników działające zarówno na zaskórniki i łój jak i na przesuszenie czy przebarwienia sprawia, że zawsze jest zadowalający efekt. Nie boję się, że , chcąc ściągnąć rozszerzone pory przesuszę czy podrażnię na  koniec skórę

Glinki- to zabieg który możecie zrobić zarówno w gabinecie jak i w domu. Lubię stosować glinki przy cerach mieszanych bo tu znowu mam duże pole do manewru i na przykład: na świecący się środek twarzy nałożyć maseczkę z zielonej glinki z dodatkiem hydrolatu oczarowego (taka mieszanka będzie miała dzialanie absorpcyjne, antybakteryjne) a tam gdzie jest sucha glinkę różową z dodatkiem hydrolatu rumiankowego czy olejku arganowego (ta piękna papka da nam ukojenie i nawilżenie). Glinki to jednocześnie dobro natury i wiele możliwości zastosowania dlatego polecam się z nimi zaznajomić.

Oprócz tego rekomenduję wszystkie zabiegi normalizujące skórę ale nie w sposób drażniący. Już wyjaśniam o co chodzi ..

Często spotykam się z zabiegami dla cer mieszanych które mają niby polepszyć stan skóry, a przez to, że nakłada się wszystkie produkty tego zabiegu tak samo na całą twarz kończy się tym, że owszem środek twarzy wygląda lepiej, pory są mniej widoczne ale z policzków schodzi skóra i są jeszcze bardziej podrażnione niż były przed zabiegiem. Dobry kosmetolog po wnikliwej diagnozie Waszej skóry nie popełni tego błędu i dobierze wszystko tak żeby był WILK SYTY i OWCA CAŁA :).

Parę słów na koniec

Cera mieszana to najtrudniejszy rodzaj cery w pielęgnacji i nie mówię tego dlatego, że sama ją posiadam. Najzwyczajniej w Świecie trzeba jej poświęcić dużo uwagi i być gotowym na zmiany w zależności od tego co jej się akurat zachce. Słowo balans i równowaga przewija się na moim blogu dość często ale w temacie cery mieszanej to słowo klucz do wszystkiego. Nie walczcie z taką cerą tylko się z nią polubicie bo macie jedną na całe życie. Słuchając i obserwując ją bacznie dacie sobie świetnie radę tylko jak zawsze potrzebny jest czas. Chcę też powiedzieć, że określenie typu i rodzaju cery wcale nie musi być takie łatwe dlatego czasem lepiej jest udać się do kosmetologa który pomoże Wam w tym i dobierze właściwa pielęgnację.

Bardzo się cieszę, że tu trafiłaś/ trafiłeś :). Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić aby pomóc mi w rozwoju bloga :

  • Daj znać o swojej obecności – skomentuj, powiedz czy Ci się podoba, daj mi znać o czym chcesz wiedzieć więcej a na pewno o tym napiszę.
  • Polub mój profil na Facebooku– będziesz ze mną na bieżąco.
  • Obserwuj mnie na Instagramie – tam zobaczysz mnie najczęściej.
  • Udostępnij mój post – dzięki temu mam szansę dotrzeć do większej ilości ludzi 🙂

Dziękuję Ci, Karolina

2 komentarze

  • Aleksandra

    Świetny post. Moja cera należy do mieszanych i to jest masakra. Kiedyś była całkiem tłusta i przynajmniej wiedziałam jak ją traktować. Od jakiegoś czasu policzki i skronie zaczęły mi się wysuszać. Niby fajnie, że mniej się świecę ale trudno mi znaleźć balans o którym mówisz. Najgorzej jest z demakijażem. Czy mogłabyś polecić jakiś konkretny produkt ?

    • Karolina

      Bardzo sie cieszę, że wpis Ci się podoba. Jeśli chodzi o demakijaż to troszkę zależy od tego jakie formuły lubisz 🙂 jeśli są to na przykład pianki do ja bardzo lubię tą z Madary Pianka kwiatowa
      Jeśli wolisz balsamy do demakijażu to bardzo polecam Ci ten od Czarszki wersje regulująca (kolor zielony) lub łagodząca ( fioletowa) oba są naprawdę świetne. Moje ulubione olejki to olejek do demakijażu z Universkin albo od Resibo :). Nie zapominaj o tonizacji ja polecam bardzo hydrolaty i przy takiej cerze używam naprzemiennie hydrolaty oczarowało – kiedy jest bardziej tłusta i hydrolaty z róży damasceńskiej jeśli jest bardziej sucha. Dodatkowo dla mnie niezbędnik w demakijażu to gąbeczki SpongeKonjac, które wiernie oczyszczają, masują i są po prostu boskie !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *