przebarwienia pozapalne
pielęgnacja,  problemy skórne

Przebarwienia pozapalne, czyli wpis o niechcianych pamiątkach

 

Postanowiłam na dłużej pochylić się nad jednym z przebarwień opisanym w poprzednim poście. Trochę z Waszej inicjatywy (okazało się, że wiele z Was ma ten problem) a trochę z własnej potrzeby podzielenia się z Wami moją wiedzą.

Przebarwienia pozapalne to snujące się za nami wspomnienie stanu zapalnego wywołanego między innymi wypryskiem, wrastającym włosem, trądzikiem, łuszczycą czy urazie skórnym.

Ciężko się je leczy i też słabo kamufluje makijażem dlatego chcę abyście poznali przyczyny ich powstania, bo tylko dzięki temu nie zabrniecie w błędne koło próby leczenia tych niechcianych sino-czerwonych plamek.

 

Skąd się biorą i jak powstają ?

wyciskanie pryszcza

 

Weźmy choćby taką klasyczną sytuację: stoicie  przed lustrem, ręce Was świerzbią żeby usunąć ten piękny czerwony twór ze środka policzka więc w końcu się poddajecie i wyciskacie go, a potem ….no właśnie. Wszystko pięknie jeśli ślad po naszym  działaniu szybko się wygoi ale często bywa tak, że siny, powiedzmy sobie  szczerze mało atrakcyjny  punkt, pozostaje z nami na dłużej i wcale nie chce się z nami pożegnać. Dlaczego ?

Wytłumaczę od początku

Najpierw jest bodziec (wspomniana krosta, wrastający włos czy źle wykonany zabieg kosmetyczny), który to pobudza do działania mediatory zapalne : histaminę, kininę, serotoninę. Proces zapalny rozpoczyna się, organizm dostaje sygnał do działania, wysyła do miejsca zapalnego wodę oraz białka osocza a także rozszerza naczynia krwionośne.

Poza tym w miejscu odczynu pojawia się niedotlenienie a także destrukcja śródbłonka i odsłonięcie włókien kolagenowych. Na tym etapie wygląda to źle ale nasz organizm robi wszystko, żeby jak najszybciej zwalczyć stan zapalny i powrócić do “normalności”. Te poszerzone naczynia krwionośne pobudzają fibroblasty do wytwarzania włókien kolagenowych, które z kolei budują granicę pomiędzy zdrowymi tkankami a miejscem zapalnym. Genialne prawda?

Po kolei następują po sobie reakcje mające na celu odbudowę i regenerację skóry oraz naskórka ale zawsze towarzyszy im odczyn naczyniowy. Dlatego tak ważne jest delikatne obchodzenie się ze stanem zapalnym. W normalnych warunkach delikatne miejscowe przebarwienie a raczej unaczynienie stanowi o fizjologicznym procesie samoleczenia i powierzchniowe stany zapalne goją się dość szybko.

Czasem jednak bywa tak, że proces ten wydłuża się a mediatory zapalne takie jak na przykład cytokiny aktywują wzrost melanocytów (komórek barwnikowych), które “wypuszczają” melaninę do sąsiadujących komórek a wolno pozostawiony pigment pochłaniają komórki żerne -dzięki temu mamy siny kolor skóry w miejscu zapalnym. W ten właśnie sposób powstaje przebarwienie pozapalne, które zazwyczaj po jakimś dłuższym czasie zaniknie, ponieważ skóra zregeneruje się i wróci do właściwego kolorytu i struktury.

Wchłanianie się przebarwienia

Nie ma określonego czasu, w którym skóra musi się „odbudować”, ponieważ każdy z nas jest inny i różne czynniki mają na to wpływ. Samo nawodnienie naskórka czy generalnie jego kondycja może znacząco przyspieszyć lub wydłużyć ten proces.

Jeśli natomiast wystawimy takie miejsce na działanie promieni słonecznych, to mamy jak w banku utrwalone przebarwienie pozapalne (hiperpigmentację), które jest dużo trudniejsze do zlikwidowania. Słońce po pierwsze aktywuje melanogenezę a po drugie niszczy i tak już nadszarpnięte stanem zapalnym naczynia krwionośne.

Przebarwienia pozapalne mogą zmieniać swój kolor w zależności od tego na jakim etapie jest obecnie regeneracja (od czerwonego przez siny, różowy aż do koloru identycznego z resztą skóry) a także pod wpływem zmiany ciśnienia krwi – kiedy uprawiacie sport, denerwujecie się czy pijcie alkohol.

Właśnie ze względu na  swój naczyniowy charakter, przebarwienia pozapalne przynajmniej w początkowym okresie rewitalizacji  nie powinny być traktowane mocnymi, drażniącymi kwasami czy pocierane mechanicznie mikrodermabrazją. Wiem, że dużo osób zaleca takie zabiegi jako pomoc w walce z przebarwieniami pozapalnymi, co moim zdaniem wynika z ich niewiedzy w tym temacie.

 

Osoby, które mają pewne obciążenia naczyniowe, problemy z krążeniem czy mało się ruszają będą miały większy problem z wchłanianiem się przebarwień pozapalnych ponieważ tak jak wspomniałam wcześniej przepływ krwi a także jej dotlenienie ma ogromny wpływ na możliwość regeneracji tkanek. To samo dotyczy osób borykających się z cukrzycą, tych których dieta jest dość uboga w składniki mineralne czy witaminy i wodę a także palaczy.

Leczenie przebarwień pozapalnych różni w zależności od tego czy jest to nadal pracująca żywa tkanka czy utrwalone przebarwienie. O tym w jaki sposób dać sobie z nimi radę dowiecie się z kolejnego postu 🙂

Mam nadzieje, że podoba Ci się u mnie na blogu 🙂 Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić aby pomóc mi w jego rozwoju:

  • Daj znać o swojej obecności – skomentuj, powiedz czy Ci się podoba, daj mi znać o czym chcesz wiedzieć więcej a na pewno o tym napiszę.
  • Polub mój profil na Facebooku– będziesz ze mną na bieżąco.
  • Obserwuj mnie na Instagramie – tam zobaczysz mnie najczęściej.
  • Udostępnij mój post – dzięki temu mam szansę dotrzeć do większej ilości ludzi 🙂

Dziękuję Ci, Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *