rozszerzone pory
problemy skórne

Rozszerzone pory – jak się ich pozbyć ???


No i jest długo wyczekiwany wpis o tym jak się pozbyć albo przynajmniej jak zmniejszyć widoczność rozszerzonych porów ? No właśnie PORÓW ? Wiecie, że na studiach zabraniano nam tak mówić – pory to podobno na polu są (pozdrawiam prof. Pytkowską) a na buzi to są rozszerzone ujścia gruczołów łojowych. Bez względu na to jak będziemy je nazywać dla większości z nas to zmora, z którą walczymy od lat i często wywieszamy białą flagę. Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która nie maltretowała nosa przed lustrem ! Zazwyczaj zaczyna się to tak:

  • Aaa wycisnę tylko tego jednego, bo taki czarnuch i widać go z kilometra?
  • 5 minut później nasz nos (jeśli to tylko nos to jeszcze mało nas poniosło) jest czerwony jak truskawa a my mówimy do siebie w duchu – no na co mi to było? To już ostatni raz, od dzisiaj tak będę pielęgnować twarz, że nie będę musiała nic ciśnąć.

Znacie to?

I teraz wjeżdżam ja, cała na biało z poradami, radami i wszystkim co chcecie ale ostrzegam, że trochę tego będzie i lojalnie spoileruję, że nie ma, nie było i nie będzie jednego sposobu na pozbycie się PORÓW.

Skąd to jest i na co to komu ?

Zaczynam od teorii bo jeśli zrozumiecie skąd macie te porozszerzane pory to będziecie spokojniejsi, bardziej wyrozumiali dla siebie i innych.

Rozszerzone ujścia gruczołów łojowych  to miejsca przez które nasza skóra oddycha, reguluje temperaturę, odprowadza łój który tworzy na powierzchni warstewkę ochronną. Dodatkowo pory uczestniczą w pozbywaniu się przez skórę tego czego nie powinno w niej być. Wszędzie znajdziecie informacje, że problem rozszerzonych ujść gruczołów łojowych dotyczy osób ze skórą tłustą i trądzikową a to NIE JEST PRAWDA, a przynajmniej nie do końca:). Każdy z nas te pory ma, tylko u jednych są bardziej widoczne a u drugich mniej i problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy pory są  rozszerzone za bardzo i ich wnętrze wypełnione jest sklejką z sebum oraz resztek naskórka co po utlenieniu uwidacznia się w postaci czarnych kropek – wągrów. Nasz nos przypomina wtedy powierzchnię truskawki. Powiem szczerze, że nie do końca rozumiem tą nagonkę na rozszerzone pory i chęć posiadania idealnie gładkiej wręcz alabastrowej skóry- taką mają tylko niemowlęta i laski po photoshopie dlatego nie dajmy się zwariować !. Na to jak bardzo macie te pory rozszerzone duży wpływ ma:

  • Genetyka
  • Niewłaściwa pielęgnacja
  • Hormony
  • Styl życia (dieta, dużo sportu,stres)
  • Wiek
  • Słońce /wilgotność powietrza/ temperatura
  • I to chyba tyle i aż tyle

Na geny i wiek nie bardzo mamy wpływ, choć wiadomo że by się chciało. Niestety z biegiem lat skóra traci swoją elastyczność, włókna kolagenowe ulegają degradacji i wieloletnie zaniedbania pielęgnacyjne uwidaczniają się w postaci porowatej, nierównomiernej powierzchni skóry. Zaraz po pierwszym etapie dojrzewania, wiek 50 + to kolejny czas w którym rozszerzone pory są po prostu bardziej widoczne.

Słońce ach to słońce. Tyle już pisałam o jego negatywnym wpływie na jakość skóry, że chyba nie będę się tu za bardzo rozwodzić. W skrócie słońce niszczy skórę w każdej warstwie i na każdym etapie a wieloletnie folgowanie sobie w tym temacie skutkuje rozregulowaną, porowatą powierzchnią skóry. Przypomnijcie sobie jak wygląda skóra “skwarek” czyli miłośniczek solarki.

Styl życia, to dość pojemne hasło i kryje się tu zarówno to co jecie  (udowodniono w dziesiątkach badań wpływ diety na wygląd skóry), jak i jak żyjecie. Ci z Was, którzy uprawiają dużo sportu, podnoszą regularnie temperaturę komórkową poprzez cardio i wylewają siódme poty na siłowni muszą mocno zwrócić uwagę na to, żeby dobrze zająć się swoją skórą.

Podwyższone tętno – więcej potu- rozpulchnione ujścia gruczołów łojowych – więcej bakterii i możliwości zapychania.

Kolejna rzecz to hormony i to nie tylko nadmierna ilość estrogenu czy progesteronu ale też hormonu stresu – kortyzolu, który oprócz rozwalania kolagenu, podnosi poziom wydzielanego łoju i jednocześnie odwadnia skórę – no stress mówią!

Niewłaściwa pielęgnacja to punkt w którym to Wy możecie się najbardziej wykazać i jednocześnie najwięcej sknocić. W zasadzie na każdym etapie pielęgnacji można tak narozrabiać, że pory będzie nam po prostu rozsadzać. Zbyt ostry demakijaż czy za mocny makijaż potrafią zepsuć nawet najpiękniejszą skórę !

Jak się ich pozbyć ?

Nie ma dnia, żeby mnie ktoś o to nie pytał, serio. Rozszerzone pory to zmora większości z nas i dorobiła się nawet nazwy – POROREKSJA – say whatt???? Jak się o tym dowiedziałam to nie wierzyłam własnym oczom ale w końcu ludzka psychika może płatać różne figle i doprowadzać niektórych do panicznego lęku i obsesji na punkcie rozszerzonych ujść gruczołów łojowych. Jak wcześniej  pisałam nie ma jednej recepty na to, żeby nasza skóra była idealnie gładka ale jest sporo sposobów żeby to zniwelować do minimum. Od razu muszę też powiedzieć, że prawie wszystko o czym będę pisać nie jest jednorazową terapią a raczej przerzuceniem się na inny styl życia i inną pielęgnację. Macie prawie jak w banku, że dłuższe a czasami chwilowe olanie tematu pielęgnacji przywróci skórze czarne dziurki i zaczniecie tą grę od początku.

Demakijaż przy takiej skórze powinien być:

  • Dokładny – czyli wykonywany aż do momentu w którym absolutnie nic nie pozostaje na naszym waciku, gąbeczce, ściereczce …czy dłoni. To właśnie resztki makijażu w połączeniu z kurzem i potem zapychają ujścia gruczołów i rozpychają je od środka.
  • Delikatny – mam tu na myśli nie tyle technikę wykonania (choć jest ona też bardzo ważna), co rodzaj produktu do demakijażu- 0 alkoholu, 0 żeli peelingujących w codziennej pielęgnacji i 0 wysuszających mydeł.
  • Choć zaraz po użyciu kosmetyku z alkoholem nasza skóra wydaje się być pięknie ściągnięta a pory dosłownie odparowane – to jest to złudne wrażenie. Drażniące kosmetyki odwadniają Waszą skórę, która z czasem w akcie samoobrony zacznie produkować jeszcze więcej łoju, nie wspominając o łuszczącej się i zapychającej pory skórze.
  • Skóra z rozszerzonymi porami powinna unikać okluzji, jednak jeśli sprawdza się u Was olejowe mycie skóry i macie ten olejek dobrze dobrany to nie widzę przeszkód. Oleje bardzo dobrze emulgują cały brudek z twarzy jednak pamiętajcie, żeby dokładnie go zmyć ze skóry.

Regularne złuszczenie naskórka

Systematyczne wykonywanie peelingu to prawie moja obsesja 😉 i każdy kogo zachęcam do tej obsesji mówi mi, że jego pielęgnacyjne życie się zmieniło – na lepsze rzecz jasna.

Życie naszego naskórka ma swoje etapy, od narodzin aż do śmierci, po której obecność martwych komórek po prostu nie ma już sensu. Martwe keratynocyty zalegają na naszej skórze, zapychają i rozpychają ujścia gruczołów łojowych dlatego trzeba się ich regularnie pozbywać. Opuszczając ten etap w walce o lepszą skórę tak naprawdę możemy odpuścić wszystko inne i żadne późniejsze czary mary z nakłądaniem serum za miliony monet nie przyniesie efektu. Więcej o peelingach pisałam TU.

Zrównoważona pielęgnacja

Skóry z rozszerzonymi porami nie lubią się z niczym co jest na bogato. Unikajcie tłustych kremów i masek – chyba, że akurat Wasza skóra jest wyjątkowo przesuszona. Delikatne, etapowe i dostosowane do aktualnych potrzeb skóry nawilżenie to clue ładnej buzi. W większości wypadków “porowate” cery nie potrzebują codziennego wklepywania kremów nawilżających za to będą bardzo wdzięczne za nawilżenie innymi sposobami – od demakijażu po odpowiedni hydrolat czy serum. Nie smarujcie skóry niczym co ją zapcha i zadziała komedogennie:

❌ Parafina.

❌ Większość olejów o wysokim potencjale komedogennym  (kokosowy, makadamia, awokado, arachidowy, stearynowy, oleinowy, laurynowy, palmowy, sojowy, z kiełków pszenicy).

❌Silikony.

❌ Woski.

Zamiast tego szukajcie w kosmetykach składników nawilżających, które spełnią swoją rolę zarówno na powierzchni skóry jak i w jej głębokich warstwach. Do takich humektantów należą między innymi:

✔ Gliceryna.

✔ Mocznik.

✔ Kwas mlekowy.

✔ Kwas hialuronowy.

✔ Kolagen.

Więcej informacji wraz z dokładnym podziałem substancji nawilżających znajdziecie w tym artykule o składnikach nawilżających.

Poza nawilżeniem skóra z rozszerzonymi porami potrzebuje odpowiedniej regulacji i stabilizacji. W tej dziedzinie pomocne  będą:

KWASY

Kwas azelainowy – jeden z moich ulubionych wielozadaniowych składników. Ma malutką cząsteczkę więc penetruje głęboko regulując masę procesów skórnych, między innymi zmniejsza wydzielanie łoju, działa przeciwbakteryjnie i przyspiesza regenerację skóry. To idealny kompan w niwelowaniu rozszerzonych porów, bo nie jest agresywny w porównaniu z innymi kwasami.

Kwas mlekowy – pięknie zwęża pory, działa ściągająco ale nie wysuszająco :).

Kwas TCA  i kwas salicylowy – oba składniki przydadzą się raczej u osób z naprawdę nadmiernym łojotokiem. Mają działanie seboregulujące ale potrafią też konkretnie wysuszyć dlatego trzeba ich używać z rozwagą.

Tretinoina – obkurczacz do zadań specjalnych, dla tych z Was którzy dodatkowo mają problem trądziku. Tretinoina wysusza wewnętrznie, regulując wydzielanie łoju. Więcej o niej pisałam tu.

ZIOŁA

Zielarka ze mnie żadna, ale w przypadku rozszerzonych porów warto się nad nimi pochylić na dłużej.

Bo po pierwsze w przeciwieństwie do kwasów nie powodują złuszczania naskórka, po drugie można je dodawać do różnych etapów pielęgnacji i w ten sposób działać delikatniej i rozważniej. Zioła które warto dodać w pielęgnacji rozszerzonych porów to:

Szałwia – reguluję pracę gruczołów łojowych, działa odkarzająco i przeciwzapalnie przy okazji ściągając lekko skórę. Możecie wykorzystać napary z szałwi lub hydrolat do przemywania buzi.

Oczar wirginijski – podobnie jak szałwia pięknie zwęża pory jednocześnie działając przeciwzapalnie: wzmacnia ściany naczyń krwionośnych. Hydrolat z oczaru jest jednym z moich ulubionych: możecie go wykorzystywać do tonizacji skóry ale także jako dodatek do masek.

Borówka czerwona – te przypominające żurawinę malutkie owoce, które są skarbnicą arbutyny- związku który wybiela i działa odkażająco, wspaniale obkurczają pory i działają antyseptycznie. Bonus w postaci  antyoksydacji – borówka czerwona to źródło witaminy C, A i P.

Geranium – no dobra to kwiat a nie zioło ale wliczam je do tej “naturalnej” działki. Geranium ma działanie antybakteryjne, przeciwgrzybicze i obkurczające pory. Przy okazji nie wysuszy nam skóry a raczej ją wyreguluję i załagodzi. Hydrolaty z geranium możecie używać w codziennej pielęgnacji jako tonik, dodatek do masek czy fazy wodnej w serum DIY.

Mącznica lekarska- jest polecana przy leczeniu każdego rodzaju trądziku zwłaszcza tego z wybroczynami zapalnymi. Mącznica działa przeciwbakteryjnie i mocno ściągająco.

OLEJKI

Te skondensowane, eteryczne mogą być cudownym dodatkiem w pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami.

Olejek Kadzidłowy – pachnie pięknie, pachnie lasem i żywicą jednocześnie działając intensywnie nie tylko na nasze zmysły ale i skórę. Olejek kadzidłowy ma właściwości obkurczające, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybiczne.

Olejek cedrowy – chyba najsilniej obkurczający pory olejek. Wykazuje silne działanie przeciwłojotokowe a także przeciwzapalne. Dodatkowo bardzo dobrze tonizuje skórę.

MAKIJAŻ

Domyślacie się napewno, że skóra z rozszerzonymi porami nie lubi być obciążana. Nie będę uderzać w nurt naturszczyka, bo prawda jest taka, że prawie każda z nas jakiś makijaż nosi. A jak nosi to ważne jaki.

Bez względu na rodzaj skóry ja nie polecam tzw tapet, czyli podkładów mocno kryjących pod którymi nasza biedna skóra prawie nie oddycha. Tym bardziej u osób, których pory się rozszerzają i z łatwością zapychają. Widziałyście napewno nie raz jak mocny obciążający podkład zamiast zakryć mankamenty często podkreśla widoczność dziurek na skórze. A przecież nie o to nam chodzi

Najlepszym rozwiązaniem oprócz ograniczenia makijażu do minimum będzie używanie dobrych kosmetyków – dobrych- czyli  mineralnych. Takie kosmetyki najmniej obciążają skórę, dają jej oddychać i delikatnie wyrównują koloryt i inne defekty skórne.

Kosmetyki mineralne w najczystszej postaci to po prostu sproszkowane minerały. I właśnie w tym – prostym, naturalnym składzie – tkwi ich siła. Krzemionka czy tlenek cynku zawarty w takim kosmetyku wchłania nadmiar sebum i dodatkowo działa przeciwzapalnie. Minerały nie zawierają konserwantów, a także substancji barwiących czy zapachowych, które często podrażniają dodatkowo skórę. W ich składzie nie znajdziemy także olejów czy wosków. Mineralne pudry, podkłady, a także bronzery, róże czy cienie do powiek – bo i je znajdziemy w ofercie marek kosmetycznych – cenione są zarówno ze względu na jakość makijażu, który można nimi wykonać, jak i właściwości pielęgnacyjne.


ZABIEGI DOMOWE

Glinki to zupełnie naturalne sproszkowane minerały o różnych właściwościach. To dosłownie dobro z Ziemi, które możemy wykorzystać w zależności od problemu skóry. Najprostrze glinki to: Kaolin, Montmorylonit i Liit jednak znajdziecie też różne mieszanki z dodatkami mającymi polepszyć działanie kosmetyczne. Na potrzeby skóry z rozszerzonymi porami najlepiej sprawdzi się maseczka z glinki marokańskiej (Ghassoul), różowej czy zielonej. Glinki w zależności od zawartych minerałów pełnią funkcję “oczyszczaczy” skóry poprzez absorbcję łoju, zwężenie porów czy delikatne złuszczanie. Glinki możecie mieszać z wodą lub z hydrolatem z czystka albo oczarowym. Pamiętajcie, żeby nie pozostawiać glinki na buzi do wyschnięcia tylko cały czas ją delikatnie zwilżać. Pozostawienie do wyschnięcia mocno wysuszy Waszą skórę i spowoduje podrażnienie.

Po więcej pomysłów na maseczki “przeciwporowe” odsyłam Was do Pauliny, która jest guru w robieniu kosmetyków domowych:

Jak się pozbyć zaskórników



ZABIEGI GABINETOWE

Moim (chyba nie tylko moim) zdaniem jednym z najbardziej efektywnych zabiegów mających na długi czas pozamykać rozszerzone pory jest laser frakcyjny. Zdecydowanie jest to zabieg z kategorii hard ale warty, naprawdę warty bólu i ceny. Działanie lasera polega na robieniu tysięcy mikrouszkodzeń na skórze co indukuje procesy naprawcze, syntezę kolagenu a także widocznie ściąga/ obkurcza skórę. Pory są z-d-e-c-y-d-o-w-a-n-i-e mniej widoczne a Wasza skóra po prostu gładsza.

Inne, łagodniejsze opcje to wszelkiego rodzaju peelingi chemiczne w tym mój ulubiony:

PQ Age Evoultion, który dzięki zawartości kwasu TCA a także kompleksu glin czy nadtlenku mocznika pięknie obkurcza ujścia gruczołów łojowych, nawilża i wyrównuje koloryt.

Cosmelan znany ze swoich właściwości wybielających bardzo dobrze sprawdza się w leczeniu nadmiernie rozszerzonych porów. Przyznam, że pare lat temu kiedy pierwszy raz wykonywałam ten zabieg byłam bardzo zaskoczona tą dodatkową “umiejętnością”. Ku uciesze mojej pierwszej i kilkudziesięciu innych pacjentek cosmelan oprócz pozbycia się przebarwień gwarantuję pozbycie się rozszerzonych ujśc gruczołów łojowych.

Na liście przeciwporowych zabiegów na bank znajdziecie kawitację czy mikrodermabrazję. Ja nie za bardzo polecam te zabiegi, nie dlatego, że są złe tylko działają krótkoterminowo i niedokładnie. Używam tych dwóch maszyn do oczyszczania skóry (przy czym kawitacja do bardzo powierzchownego oczyszczania) i mówienie komuś, że po serii takich zabiegów pozbędzie się rozszerzonych porów jest grubym nadużyciem.

Mam nadzieje, że podoba Ci się u mnie na blogu 🙂 Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić aby pomóc mi w jego rozwoju:

  • Daj znać o swojej obecności – skomentuj, powiedz czy Ci się podoba, daj mi znać o czym chcesz wiedzieć więcej a na pewno o tym napiszę.
  • Polub mój profil na Facebooku– będziesz ze mną na bieżąco.
  • Obserwuj mnie na Instagramie – tam zobaczysz mnie najczęściej.
  • Udostępnij mój post – dzięki temu mam szansę dotrzeć do większej ilości ludzi 🙂

Dziękuję Ci, Karolina

7 komentarzy

  • Anna

    Witaj Karolino
    Na wstepie chce ci pogratulować wpisu bo jak dla mnie jest on bardzo rzetelny i myślę że dzięki twoim wskazówkom mogę poprawić wygląd mojej skóry .
    Może najpierw w skrócie opowiem trochę o sobie.
    Mam 39 lat i zawsze sądziłam że mam skórę mieszaną, chodź od kilku lat szukam produktow które nie ściągają skóry ale pomagają w problemach jakie posiadam , i tutaj z tego co piszesz wydaje mi się że nie robię tego w odpowiedni sposób.
    Używam toniku z zawartością alkoholu, używam żelu do mycia twarzy i demakijaż , nawet nie jestem już pewna czy krem jakiego stosuje jej dobry dla mojej skóry 😀
    Na dodatek mieszkam w Hiszpanii gdzie klimat niestety nie sprzyja porom i przebarwieniom.
    Bardzo chciałabym byś ukierunkowana mnie względem doboru kosmetyków i pomogła w ułożeniu codziennej rutyny pielęgnacji skóry . Pozdrawiam serdecznie

    • Karolina

      witaj Aniu, bardzo się ciesze, że znalazłaś u mnie na blogu cenne informacje. Masz racje, że tonik z zawartością alkoholu nie jest najlepszym rozwiązaniem dla skóry. Żebym mogła Ci pomóc nie widząc się z Tobą muszę znać więcej szczegółów a propos Twojej pielęgnacji. Byłoby też fajnie gdybyś podesłała mi swoje zdjęcia w dużym zbliżeniu i bez makijażu. Możemy się skontaktować przez maila to jest mój: bobyk.karolina@gmail.com
      Pozdrawiam Cię również

  • Kasia

    Witaj Karolino.
    Trafiłam na Ciebie „przypadkiem” bo niestety pory dają mu już tak popalić, że chyba zacząc coś działać.
    Sama do końca nie wiem jak się za to zabrać ale może w końcu mi się uda. Używałam już różnego rodzaju podkładów by sobie z tym poradzić ale uświadomiłam sobie , że wina też w mojej pielęgnacji. Oczyszczam twarz nawilżam, ale nigdy nie zdawałam sobie sprawy i nie zwracałam uwagi na skład.
    Pozdrawiam

    • Karolina

      Cześć Kasiu,
      Cieszę się, że doszłaś do tego, żę to w codziennej pielęgnacji tkwi siła. Jeśli masz jakie pytania śmiało pisz, postaram się pomóc.

  • Paula33

    Kochane, późno coś sie obudziłaś! Przecież ten zabieg to coś pięknego! Ja szybko zobaczyłam, ze coś nie tak z moimi porami, ale u mnie to było spowodowane moich stylem życiem, a raczej jego brakiem, ciągłe fajki, alkohol, robi swoje, nie dbałam o siebie! U mnie wystarczyły 2 powtórzenia i moja twarz wróciła do normy, ale to prawda! Oni tak w klinice Dethloff przeprowadzają ten zabieg, ze można poczuć się jak ikona, jak gwiazda, ale nie z kociego teatru 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *