Kolejny niełatwy problem skórny to trądzik różowaty czyli acne rosacea. Jak zaczynałam pisać ten post to aż ręce mi nad klawiaturą latały, bo wiecie, do powiedzenia jest tyle, że można by spokojnie zrobić z tego dwudniowy wykład. Jeszcze niedawno mówiono, że acne rosacea to problem kobiet w wieku dojrzałym, które zaniedbały swoją skórę albo niedoleczyły kiedyś zwykłego trądziku a liczbę posiadaczek tej dermatozy szacowano na mniej więcej 2%-3%.

Te teorie można wrzucić do kosza ponieważ po pierwsze, problem trądziku różowatego dotyczy około 10 % społeczeństwa, coraz więcej mężczyzn cierpi na tą przypadłość (dużo gorzej ją przechodząc) a także wiek znacznie się obniżył. Mogę się tylko domyślać (ponieważ nie znalazłam żadnych wiarygodnych źródeł naukowych), że spadający wiek “beneficjentek” trądziku różowatego jest spowodowany przede wszystkim łatwiejszą dostępnością do preparatów profesjonalnych np. kwasów o wysokim stężeniu a także tym, że coraz młodsi ludzie kombinują na sobie różne terapie nakładając dużo nieodpowiednich dla nich kosmetyków. Wielu ludzi, których spotykam u siebie w pracy cierpi na tą przypadłość i błądzą jak we mgle zarówno w gąszczu różnych informacji/porad jak i źle dobranych terapii (niestety często przepisanych przez lekarzy).

Dzisiejszym wpisem chcę rozwiać Wasze wątpliwości i ułatwić przejście przez tą wyboistą ścieżkę pod znakiem rumienia, grudek czy pieczenia skóry.

 

Co to jest trądzik różowaty

Acne Rosacea to przewlekły stan zapalny skóry, któremu towarzyszą takie objawy jak: trwały lub przejściowy rumień, grudki/krostki, teleangiektazje, nacieki i przerosty. Dodatkowo możemy odczuwać świąd i pieczenie skóry a także suchość oczu (uczucie piasku pod powieką), skóra może być podpuchnięta i obrzęknięta. Dermatolodzy, bakteriolodzy i inni lekarze oraz naukowcy od lat próbują rozgryźć skąd się bierze trądzik różowaty, jak go różnicować z innymi chorobami a także jak leczyć. Acne Rosacea nie poddaje się schematom i zazwyczaj leczenie musi być skrojone na miarę konkretnego pacjenta. Jest to spowodowane między innymi tym, że trądzik różowaty to kompletnie rozregulowana, rzekłabym nawet rozchisteryzowana skóra, która jest całkowicie nieprzewidywalna a co za tym idzie w zasadzie nieuleczalna. Można ją przygasić, zmniejszyć objawy ale jest to dość trudne i zazwyczaj po jakimś czasie dochodzi do nawrotów i smutku w oczach jej właściciela. Trądzik różowaty ma kilka etapów rozwoju do których my sami często dokładamy rękę rozkręcając coraz to gorsze fazy. Międzynarodowy Komitet Dermatologiczny wyróżnia następujące etapy:

 

Faza 1

Pierwsze co zauważamy to rumień, który zazwyczaj jest przemijający. Pojawia się w środkowej części twarzy- nos/policzki/czoło/broda (często mówimy o tak zwanym efekcie motyla). Umiejscowienie rumienia wynika przede wszystkim z większej “porowatości” skóry w tym miejscu a także jej  większym unerwieniem. Zaczerwienienie pojawia się na skutek substancji drażniących, zmiany temperatury a także po spożyciu ostrych potraw czy wypiciu alkoholu :).

Szczerze mówiąc to już ten etap powinien zwrócić naszą uwagę. Jeśli zaczerwienienia występują często i z biegiem czasu pozostają na skórze coraz dłużej – zgłoście się do dermatologa. Im wcześniejsza reakcja tym lepiej, a na tym etapie można naprawdę dużo zdziałać. Wygląda to mniej więcej tak:

 

Faza 2

Powoli zaczynają się schodki….

Ta faza to już nie przelewki i zazwyczaj na tym etapie trafiacie do lekarza, ponieważ na skórze oprócz rumienia pojawiają się krostki i grudki z którymi ciężko sobie poradzić nie znając przyczyny ich powstania. Możliwe jest pojawienie się rogowacenia okołomieszkowego a także ogólne nadmierne rogowacenie, tkliwość skóry, swędzenie, szczypanie. Po nałożeniu kosmetyku skóra żywo reaguje, robi się czerwona i ciężko ją uspokoić. Ta faza wygląda tak:

trądzik różowaty faza 2

 

Faza 3

Pozamiatane ..

I nie mówię tego, żeby zrobić komuś na złość albo sprawić przykrość, po prostu w tej fazie acne rosacea mamy do czynienia z utrwalonym rumieniem, teleangiektazjami, zmianami skórnymi które pozostawiają po sobie przebarwienia i blizny. Skóra może być obrzęknięta, czasami towarzyszy temu zaczerwienienie i świąd spojówek. Lekarze bardzo często mylą ten etap z trądzikiem zwyczajnym i trochę komplikują sprawę przepisując leki które dodatkową drażnią i tak już rozregulowaną skórę.

trądzik różowaty faza 3

 

Faza 4

Jest bardzo poważnie.

Skóra jest totalnie rozregulowana i nieprzewidywalna. Jak się domyślacie rumień utrzymuje się stale ale dodatkowo mamy nacieki, przerosty, ropiejące krosty, rogowacenie, często obrzęk w postaci opuchlizny czasem zapalenie spojówek. Ten etap można załagodzić ale samo uwrażliwienie skóry jest nieodwracalne i już zawsze będzie występował rumień przy jakimkolwiek drażnieniu skóry. Do końca życia trzeba będzie uważać na to jakich kosmetyków się używa i jak się siebie traktuje (jedzenie, alkohol, nerwy itd).

trądzik różowaty faza 4

 

Skąd się to wszystko bierze?

Dobre pytanie…..

Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi dlatego, że jest to schorzenie o wielorakim pochodzeniu  a na stan skóry ma wpływ bardzo wiele czynników…

Myślę sobie, że dla tych z Was które mają trądzik różowaty albo jego początki a także dla mnie taka lakoniczna odpowiedź nie wystarczy, dlatego postaram się  nieco dokładniej wyjaśnić mechanizmy działania i powstawania acne rosacea.

 

Geny

W najnowszych pracach badawczych nad trądzikiem różowatym stwierdzono duże powiązanie genetyczne (46%). Ogólnie rzecz biorąc podczas rozkładania na czynniki pierwsze genomu okazało się, że związki między pewnymi białkami i allelami wykazują silne powinowactwo do trądziku różowatego. Uff.. moglibyśmy rzec, że winny znaleziony, kamień z serca spadł i spokojnie możemy oskarżać naszych przodków. Niestety mam złą wiadomość, bo jak zawsze nie jest to takie proste. Obciążenie genetyczne sprawia, że mamy pewne skłonności do rozwoju trądziku różowatego ale nie oznacza 100% pewności “zachorowania”. Można naprawdę mieć pół rodziny w trądziku różowatym i samemu go nie mieć, wszystko zależy od nas i od tego jaką pielęgnację będziemy stosować i jak się będziemy “prowadzić”. Narażanie się na czynniki indukujące stan zapalny (zła dieta, alkohol, solarium, źle dobrane kosmetyki itd) może w bardzo szybki sposób  pomóc rozwinąć się naszym skłonnościom genetycznym.

Dzieję się tak dlatego, ponieważ w  trądziku różowatym predyspozycje genetyczne mogą wywoływać nieodpowiednią reakcję na różne bodźce środowiskowe za pośrednictwem receptorów TLR (białek odpowiedzialnych za odpowiedź odporności wrodzonej), w tym ekstremalnych temperatur, nieprawidłowej kolonizacji drobnoustrojów na skórze i ekspozycji na światło ultrafioletowe.

 

Układ Immunologiczny

Pełni bardzo istotną rolę w rozwoju trądziku różowatego. Otóż jak wcześniej napisałam skóra z acne rosacea jest lekko mówiąc rozhisteryzowana i nasz organizm reaguje nadgorliwie na różne czynniki drażniące. Na przykład wykazano, że aktywacja syntezy  witaminy D przez ekspozycję na światło UV wzmaga zwiększoną ekspresję katelicydyny (białko o działaniu bakteriobójczym), wywołując kaskadę molekularną prowadzącą ostatecznie do rumienia.

W trądziku różowatym bardzo dużą rolę odgrywają cytokiny, które pobudzone przez stresor którym może być cokolwiek (np.zmiana temperatury), wpływają na odpowiedź autoimmunologiczną organizmu. Często na tym etapie tkwimy w błędnym kole, bowiem nie znając patogenezy acne rosacea chcemy pozbyć się wyprysków czy grudek stosując mocno drażniące substancje, które jeszcze bardziej rozkręcają stan zapalny. Wpływ układu odpornościowego i nerwowego na rozwój trądziku różowatego jest coraz dogłębniej badany i nie ma wątpliwości, że przyszłość leczenia tego schorzenia będzie musiała podążać w tym kierunku.

 

Czynniki zewnętrzne

Już kilkakrotnie w tekście przewijał się temat właściwej pielęgnacji czy diety. Ponieważ trądzik różowaty, to chroniczny stan zapalny istotne jest unikanie wszystkiego co może go wywołać. Powiem Wam, że zazwyczaj osoby mające problem z tym trądzikiem znają wszystkie dostępne kosmetyki na rynku i z niebywałą dokładnością mogą wyrecytować linie do cer wrażliwych każdej marki dermokosmetycznej. Nic dziwnego…. łapią się wszystkiego aby sobie pomóc choć to droga donikąd, ponieważ ciągłe zmiany to to, czego ta skóra nie lubi najbardziej.

Czynniki atmosferyczne jak zmiana temperatury, słońce, śnieg, wiatr to wszystko również ją nakręca i drażni. To co jemy i pijemy także :(. Weźmy taki  alkohol, który odwadnia organizm i zaburza gospodarkę wodną organizmu czy fast foody bogate w niefajne tłuszcze trans.To wszystko jest bardzo kiepskim towarzyszem trądziku różowatego. Dieta uboga w witaminy, zdrowe tłuszcze, wolne rodniki oraz brak ruchu niestety także przyczyniają się do rozwoju tego schorzenia. Oprócz rumienia w trądziku różowatym odnotowano objawy neurodegeneracyjne, w tym ból, pieczenie i kłucie. Aktywacja obwodowych zakończeń nerwów czuciowych,  przez ciepło, zimno, alkohol, pikantne pokarmy, uwalnia wazoaktywne neuropeptydy, które przyczyniają się do neurogennego zapalenia. W rezultacie nie tylko naczynia krwionośne adaptują się i stają się hiperprzepuszczalne, pozwalając na zwiększony przepływ krwi i napływ komórek zapalnych, ale naczynia limfatyczne także rozszerzają się, przyczyniając się do charakterystycznego zaczerwienienia, rumienia i obrzęku.

 

Czynniki zewnętrzne

Jak widzicie, prawie wszystko może spowodować rozkręcenie trądziku różowatego lub jego przejście w kolejny, ostrzejszy stan. Nie jest to łatwa “przypadłość” ale trądzik różowaty charakteryzuje się tym, że przechodzi przez kolejne levele i zanim dojdziemy do najgorszej postaci minie sporo czasu. Taka myśl napawa optymizmem (mam nadzieję), bo skoro mamy czas to możemy działać już na samym początku i nie dać się mu tak łatwo. O tym w jaki sposób walczyć z trądzikiem różowatym dowiecie się z kolejnego postu więc dajcie mi chwilkę  i napiszę co trzeba 🙂

Mam nadzieje, że podoba Ci się u mnie na blogu 🙂 Oto kilka rzeczy, które możesz zrobić aby pomóc mi w jego rozwoju:

  • Daj znać o swojej obecności – skomentuj, powiedz czy Ci się podoba, daj mi znać o czym chcesz wiedzieć więcej a na pewno o tym napiszę.
  • Polub mój profil na Facebooku– będziesz ze mną na bieżąco.
  • Obserwuj mnie na Instagramie – tam zobaczysz mnie najczęściej.
  • Udostępnij mój post – dzięki temu mam szansę dotrzeć do większej ilości ludzi 🙂

Dziękuję Ci, Karolina

Related Posts

5 thoughts on “Trądzik różowaty

  1. G. pisze:

    Sama cierpię na trądzik różowaty i jest to droga przez mękę. W dodatku moja skóra szybko przyzwyczaja się do kosmetuku i przestaje on działać, a wręcz zaczyna podrażniać. Co ciekawe u mnie zaczęło się to już w liceum i żaden lekarz nie potrafił powiedzieć co mi dolega. Teraz mam 32 lata i dalej walczę: laser, kwas azaleinowy, testy płatkowe, testy na nie tolerancję pokarmową, kremy od tych dla dzieci po apteczne. Nic nie pomaga. Słyszałam jeszcze że helicobacter może powodować trądzik różowaty więc czas na kolejne podejście. Z niecierpliwością czekam też na kolejny wpis. Pozdrawiam

  2. Gabriela pisze:

    Sama cierpię na trądzik różowaty i wiem, że jest to droga przez mękę. U mnie objawy zaczęły się już w liceum i żaden z lekarzy nie umiał zdiagnozować co mi dolega. Teraz mam 32 lata i dalej walczę bez skutecznie. Próbowałam już zabiegów laserowych, kwasu azaleinowego, testów płatkowych, testów na nietolerancję pokarmową i kremów od tych dla dzieci po drogeryjne i apteczne – NIC NIE POMAGA. W dodatku moja skóra bardzo szybko przyzwyczaja się do kosmetyków i zaczyna się podrażniać więc ciągłe zmienianie kremów jest konieczna. Ostatnio słyszałam, że helicobacter może być przyczyną trądziku różowatego więc kolejne próby walki przede mną. Pozdrawiam wszystkie osoby z tym problemem.
    PS. Z niecierpliwością czekam na kolejny wpis o tej tematyce.

    1. Karolina pisze:

      Gabrysia świetnie Cię rozumiem, choć sama nie mam tęgo problemu. Ilość osób z trądzikiem różowatym, które spotkałam w gabinecie czy prywatnie przyprawia o zawrót głowy. Mam nadzieje, że kolejnym postem dostarczę Ci trochę informacji a jak chcesz to napisz mi tez wiadomość na priv postaram się pomóc. Pozdrawiam

  3. Sylwia pisze:

    Ja wlacze z tr Ok 3 lata, ta lepiej ta gorzej ale nigdy nie dobrze… ciekawi mnie czy rozwój trądzika jest zawsze, czy może się on zatrzymać lub nawet cofnąć? Wszędzie opisane są etapy rozwoju tr, ale czy ten rozwój zawsze z czasem następuje?

    1. Karolina pisze:

      Trądzik różowaty można jak najbardziej zatrzymać na konkretnym etapie: faza pierwsza a także faza druga czyli moment w którym już pojawiły się krostki i grudki można zahamować a nawet cofnąc (mam na myśli rumień i wspomniane grudki i krostki). Jeśli przejdziemy gładko przez ten etap i na naszej skórze zaczną się pojawiać nacieki i przerosty to powiem szczerze- zastosowanie leczenia objawowego da pewną poprawę ale samą nerwicę naczyniową będzie bardzo ciężko zlikwidować.
      A propos Twojego drugiego pytania to nie, nie zawsze (ale bardzo często) trądzik różowaty przeistacza się w kolejne stadia. W dużej mierze zależy to od nas i od naszej pielęgnacji.
      P.S. Właśnie piszę o wszystkich metodach walki z trądzikiem różowatym, więc mam nadzieje, że dowiesz się z niego czegoś więcej. Jeśli masz ochotę porozmawiać o Twoim przypadku bardziej bezpośrednio to serdecznie zapraszam do napisania wiadomości prywatnej czy kontaku przez fb/instagram. 🙂 Miłego dnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *